1970-1980

1972

1970-1971

Jesień 1970 i wiosna 1971 roku nie były dla Sokołowianki tak udane jak rok wcześniej. Początek był obiecujący – zwycięstwo z silną drużyną Stali Łańcut , występującą na wysokich szczeblach jeszcze w latach 50-tych (3:1), ale następnie szybkie sprowadzenie na ziemię – trzy porażki, z Lechią (0:2), Stalą Gorzyce (1:2) i odrodzonym Izolatorem (0:4) spowodowały, że walka o powtórzenie sukcesu z roku ubiegłego będzie dla Sokołowian niezwykle trudne. Następnie raczej gra w kratkę – wygrana z Błękitnymi Ropczyce (3:1), Stalą Stalowa Wola (4:1), Resovią II (3:1), remis w Stalowej Woli z Energetykiem (0:0) i porażki: w Rudniku (0:1), w Nisku z Zenitem (1:3), Siarką (0:1) i Stalą z Nowej Dęby (0:2) zepchnęły sokołowski zespół na 9. miejsce w tabeli. Ostatni mecz rundy jesiennej z Walterem Rzeszów (3:1) pozwolił jednak przeskoczyć o dwa miejsca do góry.

Wiosna, choć niewiele lepsza pozwoliła drużynie Sokołowianki zająć ostatecznie 6. miejsce w Klasie A, a było to możliwe dzięki zwycięstwom z Lechią (1:0), Błękitnymi (2:0 w Ropczycach), z Orłem Rudnik (5:4), Energetykiem (2:0), Zenitem (5:2), Stalą Nowa Dęba (2:1) oraz wysokiej wygranej w Rzeszowie z Walterem (6:0). Jedynym remisem rundy wiosennej było wywiezienie jednego punktu z Łańcuta (0:0 ze Stalą).

Lp.ZespółMBZBSPkt.
Lp.ZespółMBZBSPkt.
1.Lechia Sędziszów26502438
2.Zenit Nisko26553733
3.Izolator Boguchwała26574530
4.Siarka II Tarnobrzeg26363130
5.Stal II Stalowa Wola26423829
6.KS Sokołowianka Sokołów26432828
7.Energetyk Stalowa Wola26524328
8.Stal Gorzyce26544628
9.Stal Łańcut26394326
10.Stal Nowa Dęba26484025
11.Resovia II Rzeszów26303022
12.Orzeł Rudnik26415321
13.Walter II Rzeszów26405918
14.Błękitni Ropczyce2619748

1972

1971-1972 Upragniony awans do III ligi

Co nie udało się w latach ubiegłych, udało się w roku 1972. Sokołowianka wywalczyła awans do Ligi Okręgowej, choć początkowo nic na to nie musiało wskazywać, a rywale byli dobrej klasy. Pierwszy mecz, ze znanym Sokołowianom rywalem z Rymanowa i wyjazdowe zwycięstwo 2:0. Następnie przyszło Sokołowiance zmierzyć się z Naftą Jasło (2:1), drugą drużyną Karpat Krosno (2:0), Bieszczadami Ustrzyki Dolne (2:1 na wyjeździe) oraz Naftą Jedlicze (2:0). Passa 7 ligowych zwycięstw (włączając w nią mecze z końcówki sezonu 1970/71) została dość boleśnie przerwana przez Glinik Gorlice (porażka 0:3), a następnie dwa remisy 2:2 ze Stalą II Sanok i LZS Zarszyn. Kolejny mecz z Izolatorem został przełożony, a o ile porażkę ze Stalą Łańcut (0:1) można przeboleć, o tyle klęska z Resovią u siebie (2:7) była niezwykle bolesna.

Od tej pory jednak Sokołów zaliczył bardzo udaną serię: wygrane z Maratonem Tarnowiec (wyjazdowe 2:1), wygrana z Przybyszówką 1:0, odrobiona kolejka z Izolatorem Boguchwała (3:2), wygrana w Jaśle (2:1), z Bieszczadami (2:1), w Jedliczu z Naftą (2:1), porażka w Krośnie (1:2) oraz dwa ważne zwycięstwa – z Glinikiem Gorlice (3:1) i wyjazdowe z Stalą Sanok (1:0). Wysokim zwycięstwem zakończył się mecz z LZS Zarszyn (4:0). Mimo prowadzenia po pierwszej połowie nie udało się dowieźć zwycięstwa w Boguchwale (1:1). Z całą pewnością najważniejszy mecz to bezpośrednie spotkanie wyjazdowe z pretendentem do awansu – Resovią. Wygrana Sokołowianki dała zespołowi łatwiejszą drogę do upragnionego awansu, choć historia pokazywała, że finisz potrafi być bolesny i rozczarowujący. Niewiele brakło, a tym razem również Sokołowiance niewiele brakło do promocji do III ligi (po raz kolejny), a nieudany mecz z Maratonem Tarnowiec (1:2, do przerwy 1:0) byłby symbolem klęski, jednak wyjazdowy mecz z LZS Przybyszówka, wygrany 3:2 dał sokołowskiej drużynie historyczny sukces, który jest jednym z najważniejszych wydarzeń sokołowskiego futbolu od powstania klubu, a Sokołowianka mogła zaistnieć na mapie trzeciego poziomu rozgrywek.

Mistrzowski skład Sokołowianki: Kazimierz Cholewa, Józef Jodłowski, Piotr Chorzępa, Władysław Frącz, Józef Sidor, Roman Babula, Adam Mazgaj, Władysław Chorzępa, Jerzy Darocha, Antoni Bieniek, Krzysztof Łuszczki, Jerzy Nowak, Stefan Szuberla, Lucjan Woś, Edward Panek, Eugeniusz Mierzwa.

Awans świętowano w Sokołowie uroczyście, a także spalono stare bramki nawiązując w ten sposób do tradycji brazylijskich klubów. Święto piłki nożnej urozmaicił również mecz z czechosłowacką drużyną DružstevníkaKurima. Więcej o meczu w zakładce „Spotkania międzynarodowe”.

Lp.ZespółMBZBSPkt.
Lp.ZespółMBZBSPkt.
1.KS Sokołowianka Sokołów26503339
2.Resovia II Rzeszów26572138
3.Glinik Gorlice26512133
4.Karpaty II Krosno26443233
5.Stal Łańcut26393632
6.Izolator Boguchwała26503230
7.Maraton Tarnowiec26443729
8.Nafta Jasło26504625
9.Nafta Jedlicze26374523
10.LZS Przybyszówka26425023
11.LZS Zarszyn26425221
12.Bieszczady Ustrzyki Dolne26335619
13.Start Rymanów26245910
14.Stal II Sanok2620629

 

1972-1973 …oraz debiut w „Okręgówce”

Nowy sezon przyciągnął na stadion w Sokołowie tłumy widzów. Już pierwszy mecz, z Unią Nowa Sarzyna okazał się dla sokołowian szczęśliwy. Wynik 2:1 był historyczny, a pierwszą bramkę dla Sokołowa w III lidze, w 13 minucie z rzutu karnego zdobył dla Sokołowianki Wisz. Kolejny mecz to swego rodzaju kubeł zimnej wody – porażka w Przemyślu z Polną (0:4). Jednak jeszcze w sierpniu kolejny ważny mecz dla Sokołowianki, wygrany z sanocką Stalą 1:0. Z relacji Nowin dowiadujemy się, że gra była wyrównana, ale też ostra. Dobrze spisywała się defensywa Sokołowianki a gol na wagę zwycięstwa zdobył w 75. minucie Kazimierz Cholewa. Kolejny mecz – minimalna porażka w Sędziszowie (3:4), mimo prowadzenia po pierwszej połowie 2:1. Niestety nie wiemy, kto w tym meczu zdobył bramki dla Sokołowian. Następnie kolejny dobry mecz i wygrana z Czuwajem Przemyśl 2:0 po bramkach Wisza i Bieńka oraz miła niespodzianka z liderem rozgrywek – Walterem Rzeszów 0:0, choć bardzo blisko było nawet do objęcia prowadzenia i zwycięstwa w Rzeszowie. 24 września niestety nastąpiła kolejna obniżka formy i porażka, jak relacjonują Nowiny na podmokniętym boisku z Chemikiem Pustków (0:2). Blisko było wyrównania stanu spotkania, jednak Wisz nie wykorzystał karnego, a wynik został ustalony w ostatnich minutach meczu. Niepomyślnie zakończyło się także spotkanie w Krośnie z Karpatami, przegrane (1:3). Honorową bramkę dla Sokołowianki zdobył Wisz.

Miłym akcentem było pokonanie 8 października drużyny Czarnych Jasło, którzy co prawda nie spisywali się w tym sezonie najlepiej, ale zwycięstwo beniaminka 3:0 robiło wrażenie. Bramki dla Sokołowianki zdobyli Marciniak (dwie) i Matuła. Kolejny mecz, po raz kolejny minimalnie przegrany, ze Stalą II Rzeszów (0:1). Tym bardziej szkoda tego meczu, ponieważ do wygranej sokołowianom brakło bardzo niewiele. Następnie remis z rezerwą świetnej w tym czasie Stalą Mielec  2:2 i dwie, kolejne bramki Wisza. Przedostatni mecz rundy to jednak bolesna porażka z przemyską Polonią (0:6) a ostatni mecz, choć wydawało się, że wygrana jest w zasięgu ręki, co potwierdziło szybkie prowadzenie i zdobycie bramki już w 5 minucie przez Krzysztofa Łuszczkiego, to usunięcie przez sędziego trzy minuty później mocnego punktu drużyny i pierwszego bramkarza – Mierzwy oraz karny dla Gryfu wprowadziło dużo nerwowości do gry i ostatecznie Sokołowianka zakończyła rundę jesienną remisem 1:1 oraz 10 miejscem w tabeli. Jednak trzeba zauważyć fakt, że różnice punktowe między 7. a 13. miejscem były minimalne a Sokołowianka, gdyby w niektórych spotkaniach miała tylko nieco więcej szczęścia, bez problemu zakończyłaby rundę w górnej części tabeli.

Lp.ZespółMBZBSPkt.
Lp.ZespółMBZBSPkt.
1.Walter Rzeszów1328920
2.Chemik Pustków1325919
3.Czuwaj Przemyśl13201018
4.Stal Sanok1314816
5.Stal II Mielec13141016
6.Karpaty Krosno13171515
7.Polonia Przemyśl13221613
8.Lechia Sędziszów13141711
9.Polna Przemyśl13182711
10.KS Sokołowianka Sokołów13152411
11.Unia Nowa Sarzyna13152110
12.Gryf Mielec1391710
13.Stal II Rzeszów1391910
14.Czarni Jasło137254

Sezon 1972/73 Klasa Okręgowa (runda wiosenna)

Runda wiosenna była dla Sokołowianki niestety bardzo słaba. Porażki z Unią (0:4), Polną (0:2), Stalą Sanok (1:2), Lechią (0:1) i Czuwajem (1:2), to dość niechlubna seria, chociaż w przypadku meczu z Lechią (bramka padła parę minut przed końcem spotkania) i meczów ze Stalą i Czuwajem, było blisko utrzymania remisów. Następnie mecze z Walterem (1:3) i Chemikiem (0:4), którzy byli liderami rozgrywek. Na usprawiedliwienie słabej postawy piłkarzy można dodać, że mecze u siebie Sokołowianka rozgrywała w Przybyszówce (boisko w Sokołowie zostało zamknięte przez WGiD). Nieprzychylny los i pech zepchnęły nieźle spisującego się beniaminka na przedostatnie miejsce w tabeli.  Dobrym wynikiem było natomiast pokonanie silnych Karpat Krosno (2:1), jednak niefortunna porażka (0:1) w Jaśle zbliżyła Sokołowiankę do strefy spadkowej. Mimo wygranej ze Stalą II Rzeszów (3:2) kolejne mecze również były słabe – porażka 1:3 z drugą drużyną świeżo upieczonego mistrza Polski – Stali Mielec oraz minimalna porażka z Polonią Przemyśl (0:1) i Gryfem Dębica (0:4) ostatecznie uplasowały zespół z Sokołowa przed Czarnymi Jasło, dopiero na miejscu 13. Poprzez reorganizację rozgrywek i likwidację Klasy Międzywojewódzkiej (2 poziom rozgrywek), liga została poszerzona do 18 zespołów i została zasilona właśnie przez zespoły z wyższej ligi, dzięki czemu sokołowska ekipa uniknęła degradacji.

Debiut, choć nie do końca udany miał swoje pozytywne strony. Wysoko oceniana była obrona Sokołowianki, a na liście strzelców można było zauważyć wielu graczy Sokołowa – najskuteczniejszy Wisz (8* bramek), Cholewa (o wysokiej skuteczności strzałów z rzutu wolnego, 5* bramek). Ponadto gole zdobywali: Łuszczki (2* razy) Bieniek (2* razy), Marciniak (2* razy), Węglowski (1* raz) i Matuła (1* raz).

 

1973-1974

Jesień 1973 przyniosła Sokołowiance nowych, renomowanych rywali: Resovię Rzeszów, Siarkę Tarnobrzeg oraz silną Stal Łańcut czy Stal z Nowej Dęby. Do tej pory, jeśli te ekipy przyjeżdżały do Sokołowa to raczej w postaci rezerw. Tym razem jednak, przy małym zamieszaniu i braku awansu Waltera, Sokołowianka miała niezwykle silną grupę. W licznym gronie na próżno szukać przypadkowych drużyn, co niestety miało też wpływ na wyniki osiągane przez niedoświadczony jeszcze na tym poziomie zespół. Początek rundy można porównać do szoku – wysokie porażki ze Stalą Sanok, Karpatami, Stalą II Mielec, Resovią i w końcu remis 1:1 w Sędziszowie. Pierwszy punkt Sokołowianka zdobyła również w dwóch kolejnych meczach: ze Stalą Łańcut (1:1 w Łańcucie) i Polonią Przemyśl (1:1). Następnie porażki z Nową Dębą (1:2) i Unią (2:4) i kolejne remisy – z Chemikiem w Pustkowie 0:0 i z Czuwajem (0:0). To remisowe „fatum”, które widniało nad zespołem z Sokołowa zostało przerwane nieoczekiwanie w meczu z bardzo silnym Walterem (2:1), który to przecież sezon wcześniej zwyciężył w III lidze. Jak relacjonują Nowiny, to sokołowska drużyna od samego początku narzuciła duże tempo gry, spychając piłkarzy z Rzeszowa do obrony, a bramki padały wyjątkowo szybko – w 14 i 16 minucie. Kontaktowego gola Walter strzelił 10 minut później i chociaż Sokołowianka miała wielokrotną szansę na podwyższenie wyniki, to jednak napastnicy nie potrafili skorzystać z nadarzających się okazji. Kolejny mecz to jednak katastrofa i porażka z doświadczonym zespołem Siarki Tarnobrzeg aż 0:7. Po wysokiej przegranej przyszła pora na udany rewanż na Polnej Przemyśl (3:1), nieoczekiwana wygrana w Stalowej Woli ze Stalą (2:1) i remis ze Stalą II Rzeszów (1:1). Przed  wiosną Sokołowianka znajdowała się na bezpiecznej 15 pozycji w tabeli. Wiosna była jednak bardzo słaba w wykonaniu piłkarzy z Sokołowa przegrywających wiele ważnych meczów, a ostatecznie Sokołowianka uplasowała się na przedostatnim miejscu, przed Gryfem Mielec.

 

1974-1980

Ponowny start Sokołowianki w Klasie A (przez pewien okres czasu zwanej również Klasą M (międzypowiatową) przypisał sokołowską drużynę do Grupy II (północnej). Ponownie przyszło się zmierzyć z takimi drużynami jak Kolbuszowianka, Orzeł Rudnik, Zenit Nisko czy Gryfem Mielec. Sezon dla drużyny był przyzwoity, a na jesień Sokołowianie odnieśli między innymi zwycięstwa wyjazdowe w Rudniku (2:1), Nisku (2:1) oraz domowe z Budowlanymi Radymno (4:0), Radomyślanką Radomyśl (3:0), czy z LZS Medyka (5:0). Zdarzały się również wpadki (porażka z JKS-em w Jarosławiu 0:5, z Kolbuszowianką 0:2, z Pogonią Lubaczów 1:5). Wiosnę Sokołowianka rozpoczęła słabo, bo porażkami z Orłem Przeworsk (1:2) i z Budowlanymi (1:4), następnie wygrana z Pogonią Lubaczów 3:0, remis z Medyką 0:0 i wysoka porażka u siebie z JKS-em 0:5. Jednak zwycięstwa z Zenitem (3:1), Czuwajem (3:1), Kolbuszowianką (2:0) wyciągnęły klub z kryzysu. Ostatecznie, po porażkach z Orłem Rudnik (1:2), z Radomyślanką (aż 2:7), Siarką (0:3) i solidnej wygranej z Energetykiem Stalowa Wola (6:0), sokołowski zespół zakończył rozgrywki na 9. miejscu.

Sezon 1975/76 okazał się znacznie lepszy niż poprzedni, mimo nieudanego startu i porażki z Gryfem Mielec (0:2 w Mielcu). Kolejne spotkania to między innymi cenny remis w Nisku z Zenitem (2:2), wysokie zwycięstwo z LKS-em Dynów (6:1), porażka w Jarosławiu (2:4) i z Czuwajem (0:2) oraz niespodziewana porażka z LZS Moskale (0:2). Runda zakończyła się niepomyślnie, porażkami z Medyką (1:3) i Unią Nowa Sarzyna (0:3), ale drużyna odnosiła również sukcesy: wygrana z Radomyślanką (4:0), Orłem Przeworsk (2:1) i dwa bezbramkowe remisy: u siebie z Orłem Rudnik oraz wyjazdowy z Kolbuszowianką. Wiosna 1976 roku rozpoczęła się od remisów z Zenitem (3:3) i w Dynowie (1:1). Następnie przyszła pora na rewanż na JKS Jarosław, który ostatnio karcił zespół z Sokołowa. Ostatecznie Sokołowianka wygrała z JKS-em (2:1). Następnie przyszła pora na dwie minimalne wygrane z Moskalami (1:0) i Radomyślanką (1:0 w Radomyślu) oraz na wygraną z Kolbuszowianką (3:2). Dwie kolejne potyczki z Orłami: porażka w Rudniku (1:2) i remis w Przeworsku (0:0) i wygrana z LZS Medyka 3:0 zakończyły sezon a Sokołowianka uplasowała się na wysokim 6. miejscu w tabeli.

Sezon 1976/77 przyniósł kolejne reformy rozgrywek. Stworzenie 49 województw spowodowało, że w obrębie starego województwa rzeszowskiego powstało 4 nowe jednostki. Wymusiło to stworzenie czterech okręgów piłkarskich, a w związku z tym dwie rzeszowskie grupy Klasy A zostały podzielone na cztery: rzeszowską, tarnobrzeską, przemyską i krośnieńską. Sokołowianka trafiła oczywiście do grupy rzeszowskiej, jednak sezon wypadł dla piłkarzy z Sokołowa niepomyślnie. Nielicznymi sukcesami było zwycięstwo z Izolatorem (2:0), Kolbuszowianką (2:1) oraz remisy z Lechią (2:2), Zelmerem (1:1), Stalą II Mielec (0:0). Największym rozczarowaniem mogą być tutaj klęski w Nowej Sarzynie i Rzeszowie (0:8). Wiosna przyniosła poprawę, chociaż rozpoczęła się od pogromu ze strony Zelmeru (0:5). Kolejne mecze były jednak lepsze – zwycięstwa z Atosem Strzyżów (2:1), Gryfem Mielec (1:0), wyjazdowe zwycięstwo z Kolbuszowianką (4:1) i niestety gorsze wyniki jak remis z LKS Nowa Wieś (0:0) oraz porażki ze Stalą Mielec (0:2), Walterem (1:3) i Stalą w Łańcucie (2:4). Na kolejkę przed końcem rozgrywek rzeszowskiej Klasy A zespół z Sokołowa zajął 12. miejsce, wyprzedzając jedynie Izolatora Boguchwała i Kolbuszowiankę.

Sezon 1977/78 można śmiało uznać za jeden z najsłabszych w dziejach klubu. W rzeszowskiej Klasie Wojewódzkiej występowały drużyny, którym daleko było do poziomu III ligi, a były to drużyny między innymi z Łukawca, Dzikowca, Wysokiej Strzyżowskiej, Bratkowic, Nowej Wsi i Załęża. Co najciekawsze, cztery ostatnie z wymienionych drużyn rywalizują z  TG Sokołem w sezonie 2012/13 (obecny sezon na moment pisania tekstu). Jednak mimo wyraźnie osłabionego poziomu pod względem renomy zespołów, drużyna z Sokołowa radziła sobie dużo gorzej niż dotychczas. Przede wszystkim rozczarowywały batalie z drużynami z wiosek – szczególnie bolesna porażka to 0:5 z drużyną Granitu Wysoka Strzyżowska. Do tego częste remisy i brak zwycięstw. Podobny regres prezentowała dobrze znana Sokołowiance Kolbuszowianka. Zresztą to z tą drużyną Sokołów zanotował dwa remisy (2:22:2), które można uznać za bardzo cenne, a wygrane z Atosem Strzyżów(2:0), Gryfem Mielec (1:0) i remisy z Izolatorem (0:0) i Gryfem (3:3) ratowały honor drużyny. Słaba postawa zespołu niemal nie doprowadziła do degradacji do Klasy B, ale chociaż drużyna zachowała status IV-ligowca, to nie miała z całą pewnością powodów do dumy.
Zdecydowanie korzystniej dla Sokołowian sytuacja rozwinęła się rok później, w sezonie 1978/79, kiedy to zespół Sokołowianki mimo falstartu (remis z Bratkowicami 1:1 i walkower w meczu z Atosem) udało się zakorzenić w czołówce ligowej. Momentami zespół grał ze zmiennym szczęściem pokonując Kolbuszowiankę, Przybyszówkę i Łukawiec po 1:0, wygrywając w Dzikowcu i ze Strugiem Tyczyn (po 2:1), ale ulegając Izolatorowi (1:2). Sokołowianka odegrała się również na Granicie (wyjazdowe zwycięstwo w Wysokiej Strzyżowskiej 4:0). Następnie wygrana z Gryfem Mielec (2:0), remis 1:1 w Nowej Wsi i zwycięstwo z Zelmerem 1:0 i porażka w Nowej Sarzynie (1:2). Na wiosnę było nieco gorzej – remis w Bratkowicach (2:2), porażka u siebie z Atosem (1:2), remis w Kolbuszowej (1:1) i domowa porażka z Izolatorem (1:2). Następnie dwie porażki – z Przybyszówką i Dzikowcem (po 1:3), a wcześniej wygrana w Łukawcu 1:0. Finisz rundy był stosunkowo dobry, gdyż drużyna wygrała kolejno: w Tyczynie ze Strugiem (4:3), z Granitem (2:1), w Mielcu z Gryfem (2:0), Piastem (2:1). Dobrą passę przerwał Zelmer (0:4). Ostatnie spotkanie zakończyło się jednak zwycięstwem z Unią II (2:1).

Kolejny słaby sezon to zajęcie 11. miejsca w sezonie 1979/80. Zdarzały się jednak dobre mecze, a wśród nich: remis z AZS-em w Rzeszowie, wygrana z Sokołem Malinie 6:1, wygrane z Zelmerem (2:1), wyjazdowe zwycięstwo w Tyczynie (2:1) i w Maliniu (2:1) oraz zwycięstwo z AZS Rzeszów 1:0. Pozostała część sezonu to przewaga remisów i nieznacznych porażek Sokołowianki.