Wyjątkowo gorąco było wczoraj w Malawie, z której Sokół po emocjonującym dreszczowcu wywiózł bardzo cenny komplet punktów! W zakończonym wynikiem 2:3 (1:0) spotkaniu na listę strzelców wpisywali się Dawid Kierepka ze Strumyka (dwukrotnie), Konrad Panek (także dwa razy) i Bartosz Mika, który pięknym strzałem z woleja zza linii pola karnego przechylił wynik na naszą korzyść.

Do Malawy TGS pojechał z bagażem dwóch pechowych porażek, a cel był prosty – przełamanie. Po drugiej stronie mieliśmy jednak przeciwnika, który jesienią urządził nam dość bolesne lanie. Za gospodarzami przemawiało też boisko, które gracze Strumyka po prostu znają, a tego dnia, po gwałtownej ulewie i wcześniejszym meczu miejscowych trampkarzy – było krótko mówiąc, wymagające.

Pechowa pierwsza minuta.. i osiemnasta

Początek dla Sokołów wręcz wymarzony. Pierwsza szarża, pierwsza minuta meczu, w polu karnym pada Grzegorz Płonka. Decyzja sędziego – jedenastka. Wymarzony początek, ale intencje Kamila Sidora wyczuł Łukasz Szczepański. Nie przeszkodziło to jednak w dalszym naporze na bramkę Malawian. I niespodzianka, po lekko ponad kwadransie gry, w 18. minucie – kiedy nasz zespół miał sytuację pod pełną kontrolą – ekipa Strumyka kontruje, Hubert Serwatka fauluje Dawida Kierepkę, a ten.. z rzutu karnego pokonuje Łukasza Jaskułę. Niewykorzystana sytuacja z 1. minuty zemściła się na Sokole i musieliśmy odrabiać straty. Bez powodzenia w pierwszej połowie, bo Strumyk choć głęboko to bardzo skutecznie bronił się, dowożąc prowadzenie do przerwy.

Come back po przerwie

Po zmianie stron Sokół szybko wyrównuje, po tym jak Konrad Panek najpierw znajduje sobie miejsce w polu karnym i w końcu pokonuje dobrze dysponowanego Szczepańskiego. I w chwili gdy wydawało się, że za chwilę padnie kolejna bramka dla Sokołowian – powtórka z rozrywki. Po błędzie w obronie do piłki dopada bardzo aktywny w tym meczu Kierepka i po raz kolejny wyprowadza w 71. minucie Malawę na prowadzenie. Sytuacja nie wyglądała dobrze i wyglądało to jak jakieś fatum, które ciążyło nad TGS w rundzie wiosennej. Na szczęście stracony gol mocno zmobilizował Sokół, a na listę strzelców (74. minuta) wpisał się po raz kolejny Panek, toczący strzelecką potyczkę z napastnikiem Strumyka. Najważniejszy moment spotkania nastąpił jednak kilka minut potem, w 82. minucie, a piłki meczowej nie zmarnował Bartosz Mika. Dostał on piłkę w okolicy 20. metra i huknął pięknym uderzeniem z woleja. Piłka po drodze odbiła się jeszcze od poprzeczki bramki strzeżonej przez Szczepańskiego i wychodzimy na zasłużone prowadzenie. Strumyk ruszył z szarżą na bramkę TGS, do której włączył się też bramkarz, a pod koniec zrobiło się nieco nerwowo, także po stronie gospodarzy, bo za drugą żółtą kartkę w 91. minucie wyleciał z boiska po faulu na kontrującym Mice grający prezes Strumyka – Rafał Gaweł. Zwycięstwa Sokół już nie wypuścił, była nawet okazja do wykorzystania braku bramkarza między słupkami, ale po takim dreszczowcu najważniejsze są jednak same punkty.

Samemu strzelcowi zwycięskiego gola Malawa chyba “leży” bo blisko pięć lat temu, na wiosnę 2016 roku Mika także wyszarpał Strumykowi zwycięstwo, w równie szalonych okolicznościach, bo w 90. minucie.

Strumykowi i trenerowi Gołdzie życzymy powodzenia i miejmy nadzieję do zobaczenia w kolejnym sezonie! To był trudny mecz, ale z naszej strony pokaz charakteru i dobrej gry. Na odpoczynek nie będzie jednak wiele czasu, bo już w środę udamy się na kolejny wyjazd – tym razem do Żołyni na mecz z Błękitem.

Strumyk Malawa – TG SOKÓŁ SOKOŁÓW MAŁOPOLSKI 2:3 (1:0)

Bramki: Dawid Kierepka (18′-k, 71′) – Konrad Panek (50′, 74′), Bartosz Mika (82′)

Skład (Strumyk): Łukasz Szczepański – Paweł Odrzywolski, Paweł Ślęzak, Przemysław Ferenc, Marek Antkiewicz (66′ Rafał Gaweł (90’+1 cz.k.), Damian Bieda (c), Piotr Szczepanik (46′ Dawid Stawarz), Adam Lew (71′ Mateusz Cisek), Rafał Stawarz, Marcin Ziemiński (60′ Bartłomiej Fąfara), Dawid Kierepka
Trener: Wiesław Gołda

Skład (Sokół): Łukasz JaskułaDominik Pietroński (c), Hubert Serwatka, Kamil SidorDaniel Ziobro, Kamil Pilecki, Kamil Wilk, Grzegorz Płonka, Sebastian Rodzeń (70′ Bartosz Mika) – Patryk Sobuś (85′ Łukasz Nizioł), Konrad Panek
Trener: Kamil Jagusiak

O autorze

rafal.koziarz@gmail.com

Dodaj odpowiedź