Długa lista nieobecnych, ale pierwszy sparing – zwycięski

miczken_tgsokol_staroniwa

Pewną wygraną 5:2 (2:1) zakończyła się dzisiejsza konfrontacja Sokoła z KS Staroniwa. Grający na co dzień w najniższej klasie rozgrywkowej rywale doprowadzili na początku drugiej odsłony do wyrównania, ale pomimo słabszej postawy TGS w drugiej połowie, udało się zrewanżować rzeszowskiej drużynie za porażkę z ubiegłego roku. Gole zdobywali dzisiaj: Michał Uram (dwukrotnie), Kacper Nowak, Tomasz Głowacki i Dominik Pietroński.

Z dość długą listą nieobecnych po stronie Sokoła rozpoczęło się spotkanie ze Staroniwą, a sokołowianie przystąpili do meczu z „gołą” jedenastką i bramkarzem na ławce rezerwowych. Sam mecz rozpoczął się dla Sokoła dobrze, bo pierwsze okazje mieli nasi zawodnicy, a wynik meczu otworzył Kacper Nowak, który wykorzystał błąd defensora gospodarzy, przechwycił piłkę i precyzyjnym strzałem umieścił piłkę w siatce. Niedługo potem znowu okazję do zdobycia bramki miał Nowak, ale tym razem jego strzał zatrzymał się na słupku bramki Staroniwy. Prowadzenie podwyższył w 29 minucie Tomasz Głowacki, który z około 14 metrów skutecznie przymierzył w światło bramki. Chwilę potem okazję na gola na 3:0 miał Kamil Sidor, jednak strzał naszego młodego obrońcy w sytuacji sam na sam z bramkarzem został zablokowany przez tego drugiego.

Miejscowi mieli z kolei efektowne zakończenie pierwszej i rozpoczęcie drugiej połowy, i w tym czasie nie tylko zmniejszyli stratę, ale doprowadzili do wyrównania. Szczególnie mógł podobać się gol kontaktowy na 2:1, gdy gracz Staroniwy mocnym i celnym strzałem pokonał Grzegorza Kwietnia. Tuż po wznowieniu meczu w drugiej połowie podopieczni Adama Bukały wyrównali, pokonując tym razem Bogusława Babiarza. Po dość wyrównanej grze w drugiej połowie końcówka należała do Sokoła, gdy najpierw zwodem obronę rzeszowian oszukał Michał Uram, następnie spokojnie przymierzając w okienko bramki, a następnie swoją bramkę zdobył występujący na boku obrony aktywny dzisiaj Dominik Pietroński, który z pełnym spokojem lobował bramkarza. Dzieła dokończył Michał Uram, który po zamieszaniu w polu karnym po raz kolejny trafiał do bramki Staroniwy. A trafił jeszcze raz, wcześniej, ale w tej akcji strzał Urama zasygnalizowano spalonego.

KS Staroniwa Rzeszów – TG Sokół Sokołów Małopolski 2:5 (1:2)

Bramki: Kacper Nowak (8′), T.Głowacki (29′), M.Uram (72′, 86′), D.Pietroński (81′) – Gospodarze (40′, 48′)