Dobra passa trwa. Sokół wygrywa z Bratkiem

tgsokol_bratek_2

Powtórzył się wynik sprzed roku i Sokół pokonał drużynę z Bratkowic 3:2 (2:0). Mecz nie był wielkim widowiskiem, choć na emocje nie mogliśmy narzekać, a goście do końca walczyli o korzystny rezultat. Dzięki zwycięstwie nad Bratkiem Sokół wskoczył na wysokie 5 miejsce w tabeli i traci do wicelidera tylko jeden punkt. Bramki w dzisiejszym meczu zdobywali Piotr Darocha (dwie) i Karol Nowak. Dla Bratka trafiali natomiast Rafał Łoboda i Kamil Hejnig (z rzutu karnego).

Porywisty wiatr skutecznie utrudniał grę obu drużynom, bo w samej grze sporo było błędów z obu stron. Sytuacja przez długi czas nie ulegała zmianie, a obie drużyny raczej nie stwarzały sobie sytuacji bramkowych. Pierwszą dobrą okazję stworzył w 11 minucie Michał Uram, jednak jego strzał okazał się niecelny. Również Michał Uram oddał kilka minut później groźny strzał w kierunku bramki gości. W 28 minucie Bratek nieco przycisnął, ale nie potrafił wykorzystać chwili zawahania naszej obrony. Na nasze szczęście przełomowy moment przyszedł w 35 minucie, a Karol Nowak odzyskuje piłkę w pobliżu pola karnego (po wcześniejszym strzale Darochy) i wyprowadził Sokół na jednobramkowe prowadzenie. Niedługo potem, w 40 minucie doskonałą piłkę w kierunku „szesnastki” posłał Piotr Codello. Piłka trafiła do Piotra Darochy, a ten pokonał bramkarza Bratka. Niewiele brakło, a do przerwy byłoby już 3:0. Wtedy to Michał Uram urwał się defensywie z Bratkowic, piłka po jego uderzeniu minęła bramkarza i.. choć wyglądało na to, że piłka zmierza do bramki Bratka, to ostatecznie odbiła się od słupka i zatrzymała się na linii bramkowej, gdzie zabrakło któregoś z naszych zawodników. Mimo wszystko wynik był do przerwy bardzo korzystny.

Po zmianie stron Sokół rozpoczął od kilku groźnych ataków, ale przez kilkanaście kolejnych minut nie działo się na boisku nic szczególnego. Emocje powróciły w 70 minucie, gdy ponownie po asyście Piotra Codello do piłki doszedł Darocha, który strzelił swoją drugą bramkę. Radość w naszym obozie nie trwała długo, bo już w kolejnej akcji do uderzenia przymierzył się Rafał Łoboda, a piłka po niewielkim rykoszecie znalazła drogę do bramki Sokoła. Do końca meczu pozostało już niedużo czasu, a Sokół groźnie kontrował akcje Bratkowic – w 82 minucie świetną sytuację miał Karol Nowak, ale znakomitą interwencją popisał się golkiper przyjezdnych. Powtórzył on jeszcze tą sztukę dwukrotnie, co zemściło się w 89 minucie, gdy za faul naszego obrońcy został podyktowany rzut karny dla gości. Bramka kontaktowa dodała skrzydeł Bratkowi, ale zawodnicy rywala razili swoją nieskutecznością. Momentami było jednak niebezpiecznie pod naszą bramką, a tuż przed końcem regulaminowego czasu gry udaną interwencją popisał się Bogusław Babiarz, który zablokował groźny strzał na naszą bramkę. Sokół mógł jeszcze postawić kropkę nad „i”, ale ponownie czujnością wykazał się bramkarz Bratka Bratkowice. Wynik nie uległ już zmianie, a Sokoły odniosły kolejne zwycięstwo.

TG Sokół Sokołów Małopolski – Bratek Bratkowice 3:2 (2:0)

Bramki: K.Nowak (35′), P.Darocha (40′, 70′) – R.Łoboda (71′), K.Hejnig (89′-k)

Skład (TG Sokół): B.Babiarz, M.Wilk, P.Świst, M.Rząsa, Ł.Nizioł (89′ D.Pietroński), P.Codello, T.Brzychczy, T.Głowacki (82′ K.Sidor), M.Uram, P.Darocha (76′ Kacper Nowak), Karol Nowak

Skład (Bratek): B.Szybiak, M.Kowal, B.Nosek, M.Tarczyński, K.Hejnig, M.Maksymiak (46′ D.Jucha), Ł.Sochacki (46′ R.Łoboda), K.Kurowski, P.Hejnig, M.Bednarz, P.Czaja