Duży niedosyt po meczu z Włókniarzem!

Nie tak sobie wyobrażaliśmy finał wczorajszego meczu. Emocje nieco opadły, punkty pozostały w Rakszawie, a gospodarze pokonali nas 1:0 (1:0) po golu Dawida Kani z rzutu karnego. Szkoda! Tym bardziej, że z przebiegu gry mogliśmy – i powinniśmy – wyciągnąć więcej! Ciężko akurat w takiej sytuacji o obiektywizm, ale zapraszamy do krótkiej relacji.

Miłe złego początki

Zaczęło się dobrze, Sokół przejął inicjatywę w meczu z wiceliderem. Już w 5. minucie z rzutu wolnego sprzed pola karnego nieznacznie chybił Daniel Ziobro. W 15. minucie tym razem celniej przymierzył Kamil Wilk, ale jego strzał wybronił bramkarz. 21. minuta, tym razem przy piłce był Patryk Sobuś, który znalazł się w narożniku pola karnego, ale zabrakło ostatniego, celnego podania. W 24. minucie błąd naszej obrony, ale Wilusz został w porę zablokowany. Kluczowa okazała się 30. minuta – kolejny błąd naszej defensywy, ale szybko zreflektował się tutaj Hubert Serwatka, który będąc przy piłce. No właśnie, doszło do zderzenia się naszego defensora z graczem Włókniarza. Decyzja – rzut karny dla gospodarzy. Sytuacja mocno kontrowersyjna i naszym zdaniem – błędna. Czy na pewno? Być może nowe światło na całą sytuację rzuciłoby nagranie. Jedno jest pewne – to już biegu zdarzeń nie zmieni i może być dla nas co najwyżej nauką na przyszłość, żeby zachować pełną koncentrację i nie dopuścić w przyszłości do sprowokowania tego typu jedenastki. Tą pewnie wykorzystał wczoraj najskuteczniejszy w ekipie Włókniarzy Dawid Kania. W 43. minucie popełniamy jeszcze jeden błąd w defensywie, ale tym razem bez żadnych konsekwencji.

Sokół walczy, ale czegoś zabrakło. Goli!

Po zmianie stron wiele wskazywało na to, że jesteśmy na dobrej drodze do wyrównania. Świetną okazję miał m.in. Bartosz Grzesik, który w 67. minucie przestrzelił po zgraniu piłki od Rodzenia do środka. 73. minuta to kolejna sporna sytuacja. W polu karnym po interwencji zawodnika Włókniarza pada Daniel Ziobro. Bez decyzji o rzucie karnym. W 77. minucie natomiast pierwszy celny strzał gospodarzy, z dystansu, ale pięknie wybronił go Piotr Gnatek, a piłka została sparowana nad poprzeczkę bramki TGS.

Końcówka okazała się bardzo nerwowa. Najpierw czerwoną kartką za faul na Kamilu Sidorze otrzymał Tomasz Wilusz. Sokół atakował, próbował swoich sił, ale nie udało się tego zwieńczyć precyzyjnym strzałem. Włókniarz przez cały mecz zagrał rozważnie w obronie, a nam.. zabrakło czasu. Kończymy spotkanie. Z dużym poczuciem niedosytu. Na pewno nie można odmówić drużynie ambicji i walki do końca. Przed nami kolejne mecze – trudny mecz w Błażowej, potem wyjazd do Rzeszowa na mecz ze Stalą II, która już w tamtym sezonie pokazała jak niewygodnym jest dla nas rywalem. Gramy dalej!

Włókniarz Rakszawa – TG SOKÓŁ SOKOŁÓW MAŁOPOLSKI 1:0 (1:0)

Bramki: Dawid Kania (30′-k)

Poziom meczu: ⚽️⚽️

Skład (Włókniarz): wkrótce!
Trener: Krystian Halejcio

Skład (Sokół): wkrótce!
Trener: Kamil Jagusiak

Widzów: 50

Sędziowie: Rafał Szydełko (główny) oraz Justyna Burakowska i Piotr Januszczak

Fotografia: Paweł Kubicz (Podkarpacka Piłka Nożna)

O autorze

rafal.koziarz@gmail.com

Dodaj odpowiedź