Kulisy TGS: Daniel Ziobro

Zaczynał w Orłach a teraz jest Sokołem. Po meczu w Rakszawie nasz wybór mógł być jeden. Popularny “Zioberek” zaliczył w środę dublet, dlatego dzisiaj porozmawialiśmy właśnie z Danielem Ziobro, który jest jednym z najbardziej doświadczonych graczy naszej młodej ekipy. Zapraszamy do lektury!

RK: Gramy z pretendentem do awansu, a Ty pakujesz Włókniarzowi dwa gole. Zadowolony z meczu?
DZ:
Bardzo zadowolony! 😁 I bardzo się cieszę z dwóch bramek, a jeszcze bardziej w wygranej, którą ciężko wypracowaliśmy. 💪

RK: A jak ocenisz grę drużyny?
DZ:
Grę oceniam bardzo dobrze, na 3+. 😂 Wiedzieliśmy jak będzie grał nasz rywal, zrobiliśmy wszystko tak jak trzeba i niczym nas nie zaskoczył. Czy trudny? Każdy mecz jest trudny tylko jednego dnia coś wychodzi, a drugiego nie.

RK: Rzuty wolne – nowa specjalizacja Daniela Ziobro? 😀
DZ:
Chcę, żeby tak było. Na razie były dwie bramki z wolnych, ale jeszcze coś wpadnie. 😉

RK: W niedzielę na naszym rozkładzie mamy u siebie Wisłok Czarna. Jesienią z Wisłokiem przegraliśmy. Jaki wynik obstawiasz?
DZ:
Tylko zwycięstwo, bo gramy u nas, a wynik jest ciężko wytypować. Chciałbym 5:1, dla Sokoła. 😁

RK: I już tradycyjnie, Twoje początki z piłką. Zaczynałeś w Orłach Rzeszów. Pierwszy trening Daniela Ziobro. Kto jest winny i dlaczego piłka?
DZ:
Kocham grać w piłkę i od dzieciaka całymi dniami tłukłem za blokiem. W trzeciej klasie podstawówki zacząłem trenować w Orłach Rzeszów. Miałem świetnego trenera, Bogdana Szczyptę, fantastyczny gość. Myślę, że każdy może mi zazdrościć takiego pierwszego trenera! 😁 Ekipę też mieliśmy mega, w momencie przejścia do seniorów nasze drogi się jednak rozeszły.

RK: Po grze w juniorach Orłów zwiedziłeś kawał piłkarskiego Podkarpacia: Zaczernie, Przeworsk, Soninę, Malawę, Boguchwałę, Krasne i w końcu Koronę Rzeszów. Największy Twoim zdaniem sukces w tym czasie? I czy gdzieś został jakiś szczególny sentyment (trenera/drużyny/klubu)?
DZ:
Chyba nie miałem większego sukcesu, z Zaczerniem awansowaliśmy do trzeciej ligi, tylko że mało wtedy grałem, siedziałem więcej na ławce. Szczególny sentyment mam do Strumyka Malawa, mieliśmy tam dobrą szatnię, mega atmosfera. 💪

RK: W końcu trafiasz z Korony do Sokoła. Skąd decyzja o zmianie barw? Dlaczego Sokół?
DZ: Wybór nie był oczywisty. Wiedziałem, że nie będę grał w Koronie. Miałem kilka propozycji, ale napisał to do mnie Tomek Brzychczy. Przyjechałem na sparing i tak już zostałem. 😉

RK: I zmiana pozycji, z napastnika na pomoc. Ale chyba dalej ciągnie w stronę bramki, co widać po ostatnich meczach 😀
DZ:
Źle nie jest, lubię mieć piłkę i szkoda, że nie mogę się za często włączyć. Nigdy nie byłem ‘9’, zawsze grałem trochę niżej taka ’10’ lub skrzydełko. Myślę, że coraz lepiej ogarniam nową pozycję. Jak widać można też coś strzelić z ŚPD. 😁

RK: Twoja kontuzja. Na „chwilę” wyłączyła z gry, a przerwa trwała półtora sezonu. Wróciłeś i jesteś stałym punktem środka pola TGS. Czy nie było wątpliwości, żeby dać sobie spokój z graniem, a co było motywacją do powrotu na murawę?
DZ:
Ciężko może będzie w to uwierzyć, ale w ogóle się nie załamałem, wiedziałem, że trzeba zrobić operację i wrócę do gry. Uwielbiam grać w piłkę. To była moja motywacja. Trochę to trwało, ale nie było żadnych komplikacji i obecnie jestem w lepszej formie fizyczne niż sprzed kontuzji.

RK: Jakie cele/plany na kolejny sezon?
DZ:
Nie wiem, myślę tylko o obecnym sezonie. 😁

RK: Najlepsi kibice/najlepszy kibic Daniela Ziobro to?
DZ:
Mama

RK: Najlepszy/najważniejszy (moim zdaniem) mecz, który zagrałem:
DZ:
Niestety nie pamiętam takiego meczu. 😂

RK: Ulubiony klub:
DZ:
FC Barcelona

RK: Piłkarski wzór:
DZ:
David Beckham, Maciej Żurawski

RK: Fifa, PES czy FM?
DZ:
Tylko FIFA, tylko w drużynie nie mam rywala, muszą chłopaki potrenować. 😂

RK: Ulubiony numer:
DZ: “10”

RK: Chwila na dedykacje i coś od siebie:
DZ:
Pozdrowienia dla wszystkich którzy przeczytają ten wywiad! 😁

O autorze

rafal.koziarz@gmail.com