Metamorfoza po przerwie i kolejne wyjazdowe zwycięstwo!

Strzyżów okazał się wczoraj dość szczęśliwy dla Sokoła, który po zwycięstwie 1:3 (1:0) wywiózł z terenu rywala trzy punkty. Wynik jest tym lepszy, że zapewnił Sokołom drugie miejsce na koniec sezonu! Sam mecz lepiej rozpoczęli gospodarze, którzy prowadzili po golu Krystiana Barana. Po przerwie lepiej zagrał jednak TGS, dla którego strzelali Tomasz Brzychczy, Bartłomiej Bandura i Mateusz Wilk. Dla tego ostatniego było to debiutanckie trafienie w barwach Sokoła!

Nastawienie przed meczem z Wisłokiem było takie, by w Strzyżowie zdobyć przynajmniej punkt. Choć i to zadanie wydawało się dość trudne, chociażby ze względu na brak naszego kapitana – Karola Nowaka. Tego z opaską zastąpił inny doświadczony gracz Sokoła – Piotr Darocha. Mało by brakowało, a w meczu musielibyśmy sobie radzić bez filara naszej defensywy – Sławomira Śwista, który po wyjściu z busa miał kolizję z żółtym autem dostawczym. Na szczęście, ani Sławkowi, ani pojazdowi ostatecznie nic się nie stało i choć było od włos od tragedii, nasz defensor mógł pojawić się na boisku. 🙂

Pierwsza połowa była początkowo dość nudna, ale warto dodać, że w tym czasie bardziej aktywny był zespół gospodarzy, który częściej oddawał strzały. Ze strony Sokoła w najlepszych sytuacjach znajdował się w tym czasie Piotr Codello, najpierw próbujący uderzać z dystansu, a następnie, w sytuacji sam na sam zbyt lekko lobując Toporowskiego. Inną groźną sytuacją ze strony Sokoła był rzut rożny po którym Tomasz Brzychczy nieznacznie pudłował po strzale głową, co bardzo szybko zemściło się, bo chwilę potem do tej pory pewnie chwytającego Babiarza pokonał na raty Krystian Baran, który wykorzystał wcześniejsze zbyt głębokie wyjście naszego golkipera i umieścił piłkę w siatce. Wisłok miał jeszcze znakomitą sytuację na podwyższenie rezultatu, ale piłka szczęśliwie odbiła się dla nas od poprzeczki po groźnym strzale ukraińskiego napastnika strzyżowian – Ihora Jacenkiwa.

W przerwie po dwóch zmianach, na boisku pojawił się Michał Uram i Sebastian Rodzeń, co szybko poskutkowało odzyskaniem inicjatywy w meczu. Wisłok, przez kilkanaście minut drugiej połowy nie przypominał już zespołu z pierwszych 45 minut i już po kilku minutach dobrą sytuację miał ledwo co wprowadzony Uram. Na szczęście kilka minut później pozornie zażegnane zagrożenie pod bramką Wisłoka zakończyło się bramką po precyzyjnym strzale z dystansu Brzychczego, a piłka zmieściła się tuż przy słupku. Nadzieje na wywiezienie punktów ze Strzyżowa odżyły, co potwierdziły kolejne minuty meczu. Na kolejne gole musieliśmy jednak poczekać aż do 79 minuty, gdy doskonałą piłkę do Urama zagrał Sebastian Rodzeń, a ten dograł w polu karnym do Bandury, którego strzał wyprowadził Sokół na prowadzenie. Niestety, kilka minut później musieliśmy grać w osłabieniu – w doskonałej sytuacji znalazł się Darocha, który (naszym zdaniem) był akurat w tej sytuacji faulowany. Arbiter puścił jednak grę, a naszemu zawodnikowi nerwy, co zakończyło się bezpośrednią “czerwienią” dla naszego kapitana. Do końca meczu pozostało już niewiele czasu, a grając w osłabieniu nie można było już myśleć o niczym innym, niż po prostu o dowiezieniu korzystnego wyniku do końca. I tak też wyglądało kilka kolejnych minut, gdy TGS skutecznie utrudniał gospodarzom konstruowanie akcji. Przełomowy moment przyszedł już w doliczonym czasie gry, gdy obrońcom urwał się Mika. Uprzedził on wybiegającego Toporowskiego, podciął piłkę i ruszył za nią w kierunku długiego słupka, ale znajdując się tuż przy linii bramkowej został faulowany przez Krzysztofa Paska, za co gracz Wisłoka otrzymał czerwoną kartkę. Siły się wyrównały, a do “11” stanął Mateusz Wilk, który mocnym uderzeniem zaliczył swoje debiutanckie trafienie w  Sokole. Było już wtedy pewne, że trzy punkty wpadną na konto Sokoła, choć, jeszcze przy stanie 1:2 ofiarną interwencją popisał się Babiarz, a który mimo błędu z pierwszej połowy, spisywał się dzisiaj między słupkami całkiem poprawnie.

Ciekawostką może być fakt, że było to już czwarte z rzędu zwycięstwo naszej drużyny (piąte z rzędu na wyjeździe!). Dodatkowo Sokół nie przegrał 11 ostatnich spotkań. Nasi piłkarze są dodatkowo niepokonani na własnym boisku od 11 kolejki, gdy TGS uległ Dąbrówkom 2:3.

Chyba mało kto spodziewał się takiego rezultatu w Strzyżowie, a warto dodać, że chociaż oba zespoły nie wystąpiły wczoraj w optymalnym składzie, to w Sokole na boisku pojawiło się aż sześciu młodzieżowców, których w drugiej połowie, jeszcze przy wyniku remisowym było jednocześnie aż pięciu. Do końca rozgrywek pozostał już tylko domowy mecz z Dynovią, na który już teraz zapraszamy wszystkich naszych kibiców! Startujemy w niedzielę 19 czerwca o 17:00 na naszym stadionie!

Wisłok Strzyżów – TG Sokół Sokołów Małopolski 1:3 (1:0)

Bramki: K.Baran (36′) – T.Brzychczy (51′), B.Bandura (79′), M.Wilk (90’+1-k)

Skład (Wisłok Strzyżów): M.Toporowski, W.Piechowiak, I.Ostrówka (63′ D.Grodzki), K.Pasek (90′-cz.k.), M.Durek, J.Krok, S.Wójtowicz, I.Jacenkiw, S.Sliwa, K.Baran (74′ S.Grabowski), A.Bukała

Skład (TG Sokół): B.Babiarz, Ł.Nizioł, P.Świst, S.Świst, M.Wilk, T.Brzychczy, Kacper Nowak (46′ M.Uram), P.Codello (46′ S.Rodzeń), T.Głowacki (67′ K.Sidor), P.Darocha, B.Bandura (80′ B.Mika)

Widzów: 50

Wyniki 29 kolejki Klasy Okręgowej seniorów:
Wisłok Strzyżów – TG Sokół Sokołów Małopolski 1:3 (1:0)
Resovia II Rzeszów – Strumyk Malawa 0:2 (0:2)
Sawa Sonina – Wisłok Czarna 2:1 (1:1)
Głogovia Głogów Małopolski – KS Przybyszówka 3:0 (1:0)
Błażowianka Błażowa – Bratek Bratkowice 1:0 (0:0)
Astra Medynia Głogowska – LKS Trzebownisko 7:4 (2:2)
KS Stobierna – KS Dąbrówki 2:0 (0:0)
Dynovia Dynów – Grodziszczanka 0:1 (0:1)

Po ostatniej kolejce Klasę Okręgową na pewno opuści LKS Trzebownisko. Cień szansy pozostaje natomiast ekipie Grodziszczanki, która co prawda traci trzy punkty do Sawy, ale posiada lepszy bilans spotkań bezpośrednich. Grodziszczanie muszą jednak liczyć na porażkę Sawy w Przybyszówce i trzy punkty we własnym meczu z KS Stobierna.

 

O autorze

rafal.koziarz@gmail.com

Dodaj odpowiedź