Niewykorzystane sytuacje się mszczą

Wczorajszy mecz z Głogovią można uznać za wyjątkowo dziwny. Po pierwszym kwadransie miejscowi mieli problem z wyjściem z własnej połowy a mimo to zespół z Głogowa pokonał naszą drużynę 4:1 (2:0). Dużo niedokładności, niewykorzystanie potężnej przewagi na początku spotkania i spore szczęście głogowian sprawiło, że wczorajszego spotkania dobrze wspominać nie będziemy, a szkoda, bo rywale byli do pokonania. Pozytywem jest odblokowanie się naszych napastników w końcówce meczu i po dwóch spotkaniach bez zdobyczy bramkowej honorowe trafienie zalicza Karol Nowak. Sytuacja w tabeli sprawia, że dwa następne spotkania musimy po prostu wygrać. W przeciwnym wypadku runda wiosenna może być niezwykle ciężka.Piłkarze Sokoła rozpoczęli wyjątkowo dobrze, zamykając gospodarzy na własnej połowie, skutecznie przechwytując piłkę od miejscowych. Naszym zawodnikom brakowało jednak wykończenia. Sprawdziło się powiedzenie, że niewykorzystane sytuacje się mszczą, czego dowodem jest gol dla Głogovii po mocnym i pewnym strzale z woleja po rzucie rożnym. Chociaż przez kilkanaście kolejnych minut Sokół dalej posiadał przewagę nad Głogovią to kontra miejscowych zakończona rzutem karnym, zamienionym na bramkę sprawiła, że sytuacja zrobiła się nieciekawa. Pierwsza połowa była wyjątkowo dziwna, ponieważ mając momentami olbrzymią przewagę nie udało się Sokołowi zdobyć choćby jednej bramki.

Po przerwie gra Głogovii nie wyglądała lepiej, natomiast załamaniu uległa gra naszego zespołu. Bezbarwny początek drugiej połowy zakończył się.. kolejną bramką, o tyle nieszczęśliwą, że po strzale gospodarzy piłka odbiła się od jednego z zawodników, zmieniając tor lotu i wpadając kilka centymetrów tuż przy słupku bramki Sokoła. Na tym się jednak nie skończyło i miejscowi prowadzili czterema bramkami. Zachęceni wysokim prowadzeniem głogowianie przeprowadzili jeszcze dwie bramkowe sytuacje, w których tym razem to my mieliśmy odrobinę szczęścia. Kilkukrotnie  to nasza drużyna była bliska zdobycia swojej pierwszej bramki, lecz bramka była jak zaczarowana, a futbolówka skutecznie trafiała albo prosto w bramkarza, albo tuż nad poprzeczkę. Dwukrotnie bardzo blisko zdobycia gola bezpośrednio z rzutu wolnego był Piotr Piechniak. Honorowe trafienie Karola Nowaka na kilka minut przed końcem spotkania co prawda nie dawało już nadziei na korzystny rezultat, tym bardziej, że miejscowi w tym momencie skutecznie przerywali akcje Sokoła szczelnie blokując dostęp do bramki. Głogowianom pomógł z pewnością niewielki rozmiar boiska, który nie zostawiał napastnikom Sokoła zbyt wiele wolnego miejsca do przeprowadzenia skutecznej akcji. Mecz obejrzała garstka kibiców z Głogowa. Oczywiście nie zabrakło też sympatyków naszej drużyny. Szkoda jednak tego, że punktów z Głogowa nie przywozimy i pozostaje duży niedosyt. W końcu gospodarze byli do ogrania.

Głogovia Głogów – TG Sokół 4:1 (2:0)

Bramki dla TG Sokół: K.Nowak (88′)

Skład TG Sokół: G.Kwiecień, D.Pietroński, P.Piechniak, Ł.Kościółek, Ł.Dec, H.Kuca, D.Kozak, K.Kozak, S.Pruś, K.Nowak, K.Kołodziej. Na zmiany wchodzili: D.Węglowski, , P.Darocha, D.Pieniek

O autorze

rafal.koziarz@gmail.com
4 odpowiedzi
  1. Mister

    Jak wy chcecie dalej tak grać.Starsi zawodnicy próbują, ale nie wychodzi, tak jak i młodsi. Oni nie nadają się jeszcze na grę w seniorach. Taka prawda…