Nowak – Kurowski 3:2

Tradycyjnie w starciu Bratka i Sokoła nie brakowało emocji, chociaż pierwsza połowa wcale nie zwiastowała piłkarskiego spektaklu (3:2 (1:0)), który rozpoczął się na dobre w drugiej części spotkania. Główne role odegrali dzisiaj Karol Nowak i Kamil Kurowski, którzy zdobyli wszystkie gole dla swoich zespołów. W dzisiejszej bitwie wygrał nasz zawodnik, natomiast na dłuższy dystans prowadzi snajper Bratka, dla którego było to już trzynaste trafienie w sezonie.

Na stadionie Sokoła pojawiła się spora grupa przyjezdnych, którzy przyjechali obejrzeć ekipę Bratka w akcji, ale niedługo mogli się nacieszyć wynikiem, gdyż już w trzeciej minucie meczu bramkarz z Bratkowic odważnie do wychodzącego na czystą pozycję Michała Bala wyszedł Damian Depa i jak się okazało – był to błąd, bo co prawda nasz napastnik został zatrzymany, ale piłka trafiła pod nogi Karola Nowaka, który mierzonym lobem zmusił będącego poza polem karnym bramkarza do kapitulacji.  Od tego momentu chwilami na boisku powiewało nudą, co nie znaczy, że nie brakowało sytuacji bramkowych. Już w 7 minucie meczu w poprzeczkę trafił zza pola karnego Karol Nowak. Pierwsza część meczu to przewaga Sokoła, któremu wydawać by się mogło, pomagał nieco bramkarz gości, który kilkukrotnie niepewnie wyłapywał futbolówkę. W jednej z sytuacji po tego typu interwencji bramkarza Bratka przed świetną szansą stanął Karol Nowak, ale trafił on w boczną siatkę bramki przyjezdnych (29 minuta meczu). Dwie minuty później sam na sam z bramkarzem był Piotr Darocha, którego strzał został ostatecznie zablokowany. W 33 minucie kolejna bardzo groźna akcja Sokoła, ale i tym razem piłka w ostatniej chwili została dwukrotnie zablokowana tuż przed linią bramkową. Tuż przed przerwą z rzutu wolnego groźne dośrodkowanie Karola Nowaka sprawiło trochę problemów defensorom Bratka, ale więcej bramek już nie padło. Goście atakowali, ale brakowało wykończenia (częste kiksy). Dobrze spisywał się między słupkami bramkarz Sokoła Krystian Dec oraz nasza obrona.

Po zmianie stron pierwszy atak to rajd skrzydłem Michała Bala, ale chwilę potem groźna akcja, do piłki podchodzi Kamil Kurowski, który mocnym strzałem minął Krystiana Deca i wyraźnie poprawił humory kibicom z Bratkowic. Po jednym z rzutów rożnych (niedługo po wyrównaniu), bardzo blisko strzelenia gola był nasz trener Tomasz Brzychczy, jednak jego strzał głową lekko minął poprzeczkę bramki gości. Z upływem czasu to Bratek coraz częściej atakował, a trzeba przyznać, akcje piłkarzy z Bratkowic sprawiały naszej drużynie sporo problemów. Na dwadzieścia minut przed końcem regulaminowego czasu gry dał znać o sobie Karol Nowak, który mocnym strzałem zmusił bratkowiczan do wybicia piłki na rzut rożny i był to znak, że kryzys powoli mija. Nie minęło cztery minuty od strzału Nowaka, do piłki dopada Łukasz Nizioł, który przebojem wdarł się w pole karne Bratka, po czym dał o sobie znać bramkarz przyjezdnych, który ostrym wejściem powalił zawodnika Sokoła. To był punkt zwrotny dzisiejszego spotkania, ponieważ Depa otrzymał za to zagranie czerwoną kartkę, a Sokół rzut karny. To nie mogło się zakończyć dobrze dla ekipy gości, którzy musieli wprowadzić w swoim składzie duże roszady, wprowadzając młodzieżowca i rezerwowego bramkarza, którego na starcie rzucono na głęboką wodę. Strzał Karola okazał się celny i Sokół ponownie wyszedł na prowadzenie. Samo oczekiwanie na zmiany w ekipie gości wydłużyły mecz o około 7-10 minut. Dramat Bratka tym większy, że w drugiej połowie wszystko wydawało się być pod kontrolą beniaminka z Bratkowic. Meczu z Sokołem na pewno dobrze nie będzie wspominał Damian Depa, który popełnił dzisiaj trochę błędów, które ostatecznie kosztowały jego zespół utratę punktów. Grając w przewadze Sokoły złapały wiatr w żagiel, a w 10 minut po bramce z rzutu karnego będąc sam na sam Karol Nowak wbił kolejną bramkę do siatki gości. Wydawałoby się, że biorąc pod uwagę grę w przewadze Sokołowi nic już stać się nie może, a jeszcze kilka minut później za ciosem poszedł Bartłomiej Bandura, który miał realną szansę na podwyższenie prowadzenia (dwukrotnie). Chwila rozkojarzenia i Bratek pokazał charakter zdobywając bramkę kontaktową, oczywiście po trafieniu Kurowskiego (lobem). Na tym się jednak skończyło i w dość dramatycznych okolicznościach Sokół zdobył dzisiaj komplet punktów.

Dzisiejszy mecz mógł się podobać i chociaż Bratek nie wywiózł z Sokołowa punktu, to drużynie Bratkowic należą się brawa za walkę do końca. Pokazał to zresztą ubiegłotygodniowy mecz tej drużyny z Jaworem, który stracił remis właśnie w ostatnich minutach spotkania. Bratkowi życzymy oczywiście powodzenia w kolejnych spotkaniach i kolejnych równie emocjonujących spotkań z naszą drużyną, oczywiście przynajmniej na poziomie Klasy Okręgowej!

Dla naszego zespołu dzisiejsze zwycięstwo oznacza wskoczenie na podium w tabeli, a to za sprawą remisu naszego sobotniego rywala – KP Zabajka, który w dzisiejszym meczu bezbramkowo zremisował w Krzemienicy z Jaworem.

TG Sokół – Bratek Bratkowice 3:2 (1:0)

Bramki: K.Nowak (3′, 75′(k), 86′) – K.Kurowski (55′, 90’+2)

Skład (TG Sokół): K.Dec, D.Pietroński, S.Świst, A.Piękoś, M.Gorzenik, T.Brzychczy, Ł.Nizioł (86′ B.Mika), P.Codello, P.Darocha (81′ B.Bandura), M.Bal (89′ K.Berkowicz), K.Nowak

Skład (Bratek): D.Depa (75′ cz.k.), M.Bednarz (65′ M.Hejnig), D.Hejnig (75′ Ł.Sochacki), K.Hejnig, P.Hejnig, M.Kowal, K.Kurowski, R.Łoboda (75′ P.Jucha), B.Nosek, P.Świst, M.Tarczyński

Galeria meczowa (wkrótce)

[leagueengine_show_season_match lid=1 sid=29 mid=1201]

[leagueengine_show_season_matches lid=1 sid=29 type=all start=2014-11-02 end=2014-11-02 date=show time=show order=ASC text_date=Data text_time=Godzina text_home=Dom text_away=Wyjazd text_score=Score]

W pozostałych spotkaniach, nie licząc oczywiście meczu Jawor – Zabajka, kolejną sensację sprawił LKS Trzebownisko. Klub z Trzebowniska po wygranej z rezerwami Stali ostatecznie opuścił ostatnie miejsce w tabeli, na które spadł Start z Brzózy Stadnickiej, który uległ na własnym boisku Resovii II 1:3. W dalszym ciągu nie może się przełamać Wisłok, który prowadził w Dąbrówkach 2:0, ale końcowo przegrał kolejny mecz z rzędu (tym razem minimalnie 2:3). Przełamał się Orzeł Wólka Niedźwiedzka, który minimalnie pokonał Grodziszczankę 3:2. Dystans do lidera stracił KS Stobierna, który zremisował na własnym boisku z Dynovią (2:2). Po 7 zwycięstwie z rzędu wiele wskazuje na to, że mistrzem jesieni na pewno będzie Jedność Niechobrz, która  zgromadziła już 31 punktów! Sokół traci do piłkarzy Jedności 7 punktów. Klaruje się powoli czołówka ligowa, która na tą chwilę ogranicza się do 4 zespołów: Jedności, Stobiernej, Sokoła i Zabajki. Tuż potem są Dynovia, Jawor i Resovia II. Kolejne pozycje to minimalne różnice punktowe (16-14 punktów). Tabelę zamyka beniaminek z Brzózy Stadnickiej (z 12 punktami na koncie).

O autorze

rafal.koziarz@gmail.com