Szczęście w nieszczęściu i cenny wyjazdowy punkt

Po dzisiejszym dniu obie ekipy będą czuć pewien niedosyt. Sokół, ponieważ nasza drużyna przeważała i w wielu sytuacjach, wyjątkowo klarownych zabrakło celności przy strzałach, natomiast Iskra z racji tego, że straciła gola już w doliczonym czasie gry. Charakterystyczne, małe boisko wraz z niecodziennym wsparciem kibiców gospodarzy przy pomocy syreny strażackiej co prawda nie okazało się dla naszych piłkarzy nazbyt szczęśliwe, ale mamy w końcu pierwszy punkt i świadomość, że wszystko zmierza w dobrym kierunku! Szczególnie, że był to jeden z dwóch najbardziej odległych wyjazdowych meczów w tym sezonie. Pierwsze trafienie w barwach TGS zanotował nasz napastnik – Stanisław Pruś!

Pierwsze minuty spotkania to kilka świetnych okazji naszego zespołu. Raz piłka została umieszczona w siatce Iskry po strzale Piotra Darochy, jednak jak się okazało – był na pozycji spalonej. Jeszcze większe emocje wzbudziła jedna z kolejnych akcji, w której piłka znalazła się niemal na linii bramkowej rywala, ale nie udało się jej wbić do bramki i wyjść na prowadzenie. Silnym uderzeniem popisał się także Łukasz Dec, lecz bramkarz pewnie wybronił strzał naszego obrońcy. Bramka sprawiała wrażenie zaczarowanej. Niespodziewanie, po dominacji ze strony Sokołów do piłki dochodzi napastnik Iskry, który przepięknym mocnym strzałem z dystansu pokonuje naszego bramkarza, który miał już tą piłkę na palcach, ale i tak znalazła ona drogę do naszej siatki. Najbardziej okrutnym faktem jest to, że był to pierwszy strzał drużyny gospodarzy w kierunku naszej bramki. Bramka obudziła kibiców gospodarzy i wyrównała nieco przebieg spotkania. W pierwszej części spotkania brutalnie faulowany łokciem został Krystian Kołodziej i tak też wyglądał cały mecz – pełen ostrych interwencji ze strony piłkarzy.

W drugiej części spotkania nasz zespół ponownie przejął inicjatywę i próbował wyrównać stan gry, ale ta sztuka, chociaż okazji do tego nie brakowało nie udawała się. Gospodarze kilkukrotnie sami stwarzali zagrożenie pod bramką, jednak na ich drodze stał Grzegorz Kwiecień, który pewnie wyłapywał dośrodkowania oraz niecelność zawodników Iskry. Końcówka meczu była bardzo nerwowa, a to ze względu na to, że gospodarze w dalszym ciągu skutecznie bronili dostępu do swojej bramki, często uciekając się do fauli na naszych piłkarzach. Łącznie rzutów wolnych dla Sokoła było kilkanaście, jednak tylko jeden z nich sprawił duże problemy bramkarzowi Iskry. Doliczony czas gry przyniósł nam jednak upragnioną bramkę. Zamieszanie w polu karnym rywala wykorzystał Stanisław Pruś, który pewnym strzałem dał Sokołom wyjazdowy remis w dzisiejszym meczu.

Iskra Jawornik Polski – TG Sokół 1:1 (1:0)
Bramki: zawodnik Iskry – S.Pruś (90′)

Kadra TG Sokół: G.Kwiecień, Ł.Dec, R.Siłakowski, D.Węglowski, Ł.Kościółek, D.Kozak, K.Kozak, K.Kołodziej, P.Darocha, K.Nowak, S.Pruś. Na zmiany wchodzili: D.Pieniek, M.Rząsa, Ł.Nizioł

 

O autorze

rafal.koziarz@gmail.com
17 odpowiedzi
  1. Sokół

    Tomek by się tutaj przydał i to bardzo !! A makarena wybronił tam parę akcji, ale nie winił bym tutaj całkiem bramkarza przy tej bramce. Może i stał za daleko bramki, lecz chłopakowi wyszedł strzał życia i maka miał pod słońce.. 😉

    1. jan

      to znaczy że bedo z niego ludzie? czy puści znów coś za kołnierz? a może jeszcze z rok by gdzieś w Trzebosi pograł,zdobył doświadczenie itd.a najlepiej żeby poszedł do jakichś szmaciarzy co tracą dużo bramek,to wtedy by nabrał umiejętności.

      1. Trening

        Stan Ty -,- i pokaż klasę a nie krytykujesz innych, Bramkarz to jest najtrudniejsza pozycja na boisku. Dawaj Ty na trening i pokaż na co Cię stać

        1. jan

          No ja się przyznaję że bramkarzem nie jestem a trochę pokrytykować chyba można?Tym bardziej jeśli jest to słuszna krytyka.Ludzie bojący się krytyki są zwykłymi tchórzami. Chyba że już skołowali jakiegoś bramkarza the best?

Dodaj odpowiedź