Zaważył brak skuteczności. Tylko punkt w Soninie

Możemy mówić o sporym pechu po wyjazdowym spotkaniu z Sawą Sonina. Sokół praktycznie przez cały mecz kontrolował to co dzieje się na boisku, stwarzał mnogą liczbę sytuacji bramkowych, ale ostatecznie mecz zakończył się remisem 1:1 (0:1). Mimo wszystko możemy być zadowoleni z postawy na boisku, tym bardziej, że na boisku zabrakło trójki ważnych graczy, a tych godnie zastąpili juniorzy: Bałamut, Bandura i Mika. Bramkę dla Sokoła zdobył Karol Nowak po strzale bezpośrednio z rzutu wolnego, natomiast dla Sawy Szymon Paczocha (z rzutu karnego).

Galeria meczowa

Na boisku zabrakło dzisiaj Michała Urama, Mateusza Wilka i Tomasza Głowackiego, dlatego ciężko było przypuszczać jak potoczy się dzisiejszy mecz. Zamiast nich od pierwszych minut na boisku pojawili się juniorzy Bartosz Mika i Bartłomiej Bandura. Po przerwie na placu gry pojawił się dodatkowo nasz kolejny gracz Bartłomiej Bałamut. Z postawy naszych juniorów możemy być zadowoleni. Groźnymi rajdami zapuszczał się w pobliże pola karnego Bandura, po faulu na Mice padł gol Karola Nowaka z rzutu wolnego, a Bałamut od wejścia na boisko z dobrym skutkiem pomagał w konstruowaniu akcji bramkowych.

Sam mecz nie zaskoczył. Obie drużyny włożyły w ten mecz sporo serca, co przed przerwą Sawa okupiła kontuzją defensora Dariusza Woźniaka. Od początku przeważał jednak Sokół, co w 18 minucie strzałem z rzutu wolnego zaakcentował Karol Nowak. Piłka po jego uderzeniu odbiła się jeszcze od słupka i bramkarz Radosław Cisek nie miał szans na obronę. Wraz z rozwojem sytuacji Sokół groźnie atakował bramkę przeciwnika. W 38 minucie kapitalnej sytuacji po podaniu od Nizioła nie wykorzystał Kacper Nowak, którego strzał poszybował nad poprzeczką bramki Sawy. Chwilę później w podobnej sytuacji pudłował Piotr Darocha, a tuż przed przerwą zbyt daleko w sytuacji sam na sam piłkę wypuścił sobie Karol Nowak, który minął w sytuacji sam na sam bramkarza. Nie był to jednak koniec sytuacji bo dobrą sytuację strzelecką miał jeszcze m.in. Bandura. W międzyczasie Sawa po błędzie naszego bramkarza o mało co nie wyrównała, jednak pierwsze i ostatnie w tej połowie zagrożenie pod naszą bramką ze strony gospodarzy nie zamieniło się na bramkę. Jak się później okazało, szkoda końcówki pierwszej połowy, w której Sokół mógł wyjść na bezpieczne kilkubramkowe prowadzenie.

Zaraz po zmianie stron Sokół stworzył sobie sytuację bramkową, jednak pojedynku sam na sam z Ciskiem nie wykorzystał Darocha, który trafił w bramkarza Sawy. Niedługo potem, w 53 minucie na czystą pozycję wyszedł Mika, który gdyby nie odważna, choć dość ostra interwencja obrońcy Sawy znalazłby się sam na sam przed golkiperem miejscowych, za co gracz z Soniny otrzymał żółtą kartkę. Dotychczasowe niewykorzystane okazje zemściły się i po potężnym zamieszaniu w polu karnym Sokoła (strzał w poprzeczkę) dobitka trafiła w rękę Sławomira Śwista i niestety po rzucie karnym doszło do wyrównania stanu spotkania. W dalszym fragmencie meczu Sokół próbował odzyskać prowadzenie – bramkarza lobował między innymi Karol Nowak, a głową z bliskiej odległości w bramkarza trafiał Tomasz Brzychczy. Następnie sam na sam z bramkarzem znalazł się Kacper Nowak ale zbyt mocno przerzucił piłkę nad bramkarzem Sawy. Ponownie chybił także Darocha, a Karol Nowak po raz kolejny znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem, ale nie zdążył trafić do pustej bramki przeciwnika. Mimo prób do ostatnich minut bramka Sawy była jednak jak zaczarowana i chociaż przewaga Sokoła nie podlegała dzisiaj dyskusji to trzech punktów Sokół z Sawą nie zdobył. O wyniku zadecydował brak koncentracji z początku drugiej połowy, choć samą postawę zespołu można ocenić na plus. Gospodarze mogą być podwójnie szczęśliwi, ponieważ w pierwszym meczu Sokół sprezentował Sawie trzy punkty (walkower, na boisku zwyciężał Sokół). W rewanżu zespołowi z Soniny także dopisało sporo szczęścia, a cztery punkty zdobyte w meczach z Sokołem mogą okazać się kluczowe w kwestii walki o utrzymanie w Klasie Okręgowej. Przed Sawą wciąż są jednak ciężkie spotkania ze wszystkimi ekipami z czuba tabeli – Wisłokiem Strzyżów, Błażowianką, Głogovią i Strumykiem oraz walczącymi o utrzymanie drużynami Dynovii, Wisłoka Czarna i KS Przybyszówka.

Sawa SoninaTG Sokół Sokołów Małopolski 1:1 (0:1)

Bramki: S.Paczocha (55′-k) – Karol Nowak (18′)

Skład (Sawa): R.Cisek, D.Baran, J.Baran (90′ A.Szpunar), J.Florek, M.Grad, D.Kot (80′ D.Cichy), J.Kruk, G.Lekki, R.Olcha, S.Paczocha, D.Woźniak (44′ S.Dobosz)

Skład (TG Sokół): G.Kwiecień, P.Świst, T.Brzychczy, S.Świst, Ł.Nizioł, P.Darocha, Kacper Nowak (66′ B.Bałamut), P.Codello, B.Mika, B.Bandura, Karol Nowak

Widzów: 80

W innym dotychczas zakończonym meczu KS Dąbrówki zanotował czwartą wygraną z rzędu. Tym razem podopieczni Marcina Szmuca pokonali na wyjeździe walczący o ligowe utrzymanie Wisłok Czarna 0:1.

Galeria meczowa

O autorze

rafal.koziarz@gmail.com

Dodaj odpowiedź